Rajd pieszy turystycznym szlakiem z Dąbrowy do Lipowej odbył się w sobotę 13 października. Dwie i pół godziny marszu zakończone ogniskiem i wspólną zabawą. Uczestnicy wędrówki nie mogli się nudzić, nie zauważyli też zmęczenia. A wszystko zasługą nieocenionego Tadeusza Kota, który o przyrodzie wie wszystko, albo prawie wszystko. I pięknie o niej opowiada. Impreza zorganizowana przez Gminny Ośrodek Kultury i Rekreacji w Dąbrowie udała się znakomicie. Zwłaszcza, że po dotarciu do Lipowej „rajdowców" czekało „świętowanie ziemniaka"!
Mieszkańcy Lipowej wcześniej rozpalili ognisko, na które przygotowali ziemniaki i kiełbaski. Tamtejsza młodzież najbardziej czekała na zabawy i konkursy, które cieszyły się sporym zainteresowaniem. Punktem kulminacyjnym miał być mecz piłkarski lipowskiej młodzieży z... „Cieniasami" - tak nazywani są tam dorośli sympatycy „kopanej". Najwyraźniej faworyzowana młodzież zlekceważyła „Cieniasów", zwłaszcza, że po kilku minutach prowadziła już 3-0. Ostatecznie skończyło się wygraną „Cieniasów" 9-5, którzy zaraz po spotkaniu wspaniałomyślnie zaproponowali młodym oddanie swojej nazwy.
Kilka godzin obcowania z przyrodą na świeżym powietrzu, zastrzyk wiadomości przekazanych przez Tadeusza Kota, zabawy, konkursy, mecz piłkarski, biesiada przy ziemniaku, pieczonej kiełbasie i smacznym, domowej roboty kompocie. Na koniec przygotowano drobne upominki od sołectwa dla najmłodszych. Nic dziwnego, że wszyscy wracali do domów uśmiechnięci i już rozmawiali o kolejnej tego typu imprezie. - Trzeba to powtórzyć - stwierdziła radna Joanna Gasek.